> Po krótkim dochodzeniu okazało się, że energertyka kładła kable zdłuż
> mojej (i nie tylko mojej) działki. Jako, że tak im było łatwiej,
> wjechali sobie na moją działkę i z niej prowadzili prace. Do tego nie
> mam pewności czy kabel nie został położony w granicach mojej
> własności...:( Jutro będę dzwonił i się dowiadywał, ale z tego co
wiem,
> to nie mogą kłaść takich kabli bliżej niż 50m od granicy działek. W
> planie zagospodarowania terenu jest zapisane, że wszelkie uzbrojenia
> kładzie się wzdłuż ciągów komunikacyjnych, a z tej strony działka
> graniczy z rowem melioracyjnym!
> Ktoś może mnie poratować jakąś wiedzą prawniczą w tym temacie?
> Zastanawiam się co zrobiliby gdybym miał tak ogrodzenie... zniszczyli
> by? I dlaczego nikt nie spytał mnie o zgodę na wejście na moją
> działkę??
Jeśli działka nie jest ogrodzona, to oczywiście naruszyli Twoje granice ale
trudno mieć pretensje, bo nie widać przecież tych granic.
Ja mam wodociąg 1,5 metra od granicy po mojej stronie i mam takie żeliwne nie
wiadomo co wystające z ziemi. Mówię na to hydrant. Nie ruszając się z domu
mógłbym zapewne wyłączyć tym czymś wodę w połowie domków na osiedlu
;-) To
daje mi poczucie władzy ;-))
A na poważnie : zbadałbym na Twoim miejscu dokładnie jak poprowadzono ten
kabel, aby Ci nie wypadł zbyt blisko granicy. Po potem jak będziesz się
chciał
się ogrodzić to się dowiesz, że ogrodzenie możesz postawić w odległości
minimum X metrów od kabla, ewentualnie będą żądać podpisania przez Ciebie
kwitu, że w przypadku konieczności prac przy tym kablu nie będziesz sobie
rościł pretensji o ewentualne uszkodzenia ogrodzenia. Ja tak właśnie
miałem w
przypadku tego wodociągu. Podpisałem, co miałem robić, inaczej nie
dostałbym
bym uzgodnienia przyłącza.
Pozdrawiam
e-kran
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy:
http://niusy.onet.pl