On 1 Sep 2007 11:01:41 +0200, jarek kordalewskiWYTNIJTO@poczta.onet.pl
wrote:
>Ale tu jest mowa o działce budowlanej, a nie łaczności KF. Jednak nawet w
tym
>przypadku wydaje mi się to naciągane. Nie wiem jakie są te twoje wymagania
co
>do czystości elektromagnetycznej otoczenia, ale nie sądzę, by były do
>spełnienia gdziekolwiek, skoro zakłócenia pochądzące od linii SN
przeszkadzają
>ci w łączności. Z czego zasilasz te urządzenia nadawczo-odbiorcze? Z sieci
NN?
Wiesz - to niewazne z czego zasilam, siec sama z siebie promieniuje.
Ostatnio w wakacje musialem sobie dac spokoj z lacznoscia z konkretnej
lokalizacji mimo ze zasialalem sie z wlasnego akumulatora - po prostu
po calej okolicy nioslo zakloceniami ze snopiacego izolatora linii
sredniego napiecia (objechalem i obsluchalem okolice - ewidentnie
tylko linia zasilajaca Pierkunowski Rog smiecila...)
>I nie masz zakłóceń? Mam wrażenie, że masz jakieś fobie na punkcie linii
SN.
To nie fobia - to smutne doswiadczenia. Jak widze sasiedztwo linii SN
albo WN to spodziewam sie klopotow - czasem wszystko jest OK ale
czasem smieci fruwaja. Trzy kilometry od takich linii juz znacznie
rzadziej smieci fruwaja (ale doswiadczenia z wakacji i z
Pierkunowskiego Rogu pokazuja ze i sasiedztwo linii NN podlaczonej do
zakloconej linii SN moze zycie obrzydzic).
>Sam mieszkam obok takiej linii ( 5m od ściany domu) od 20 lat i jakoś
słucham
>na KF,
Czego sluchasz? Broadcastingu walacego setke kilowatow z dwudziestu
hektarow pola antenowego czy stacji pracujacych pojedynczymi watami?
Bo ja tego drugiego - zapewniam cie ze piezoelektryczna zapalniczke
slysze w odbiorniku jak nie mam na odbiorze silnej stacji...
Po prostu specyficzne indywidualne preferencje - ja potrzebuje czasem
znacznie bardziej czystego srodowiska EM niz przecietny odbiorca TV.
--
Darek